"Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim, moja droga Orszulo tym zniknieniem swoim" - Kto z nas nie zna tych słów? Nic dziwnego, że stały się one tak rozpowszechnione. Jeśli na maturze dostanie się temat, który w jakikolwiek sposób nawiązuje do śmierci, tęsknoty, miłości i przywiązania prawdopodobnie każdemu z egzaminowanych zapali się w głowie lampka: "Treny". No i całkowicie słusznie. Mając do dyspozycji parę skojarzeń i kilka cytatów z dzieł Kochanowskiego, w których opłakuje on swoją córkę można śmiało zdać maturę na przyzwoitym poziomie. Warto więc choć jeden z trenów mieć "wykuty na blachę". Idealnie nada się "Tren VIII", bodajże najbardziej rozpowszechniony ze wszystkich. Czemu akurat on? Po pierwsze każdy go zna. Po drugie jest krótki, więc idealny do nauki. A po trzecie: łatwy do interpretacji. Kochanowski w prostych słowach wyraża cały swój żal po śmierci córki. Według mnie tekst ten nawet nie potrzebuje zbytecznego zastanawiania się "co autor miał na myśli". Weźmy np. te wersy:
"Tyś za wszytki mówiła, za wszytki śpiewała,
Wszytkiś w domu kąciki zawżdy pobiegała."
Orszula była dzieckiem ciekawym świata. Dzisiaj powiedzielibyśmy, że wszędzie jej było pełno. Należy tylko popatrzeć na słowa zapisane przez autora, by od razu pojąć ich sens. Na egzaminie wystarczy tak naprawdę pobawić się lekko parafrazując tekst (oczywiście zamieszczam poniżej). Nie potrzeba wielkiego wysiłku, ani górnolotnych słów, aby bez problemu oddać cały sens "Trenów". Zapraszam do przeczytania wszystkich, gdyż uważam że są równie piękne, a nawet piękniejsze od rozpowszechnionego "ósmego". Mam nadzieję, że tym tekstem trochę pomogłem i zachęciłem do lektury.
Tekst:
"Tyś za wszytki mówiła, za wszytki śpiewała,
Wszytkiś w domu kąciki zawżdy pobiegała."
Orszula była dzieckiem ciekawym świata. Dzisiaj powiedzielibyśmy, że wszędzie jej było pełno. Należy tylko popatrzeć na słowa zapisane przez autora, by od razu pojąć ich sens. Na egzaminie wystarczy tak naprawdę pobawić się lekko parafrazując tekst (oczywiście zamieszczam poniżej). Nie potrzeba wielkiego wysiłku, ani górnolotnych słów, aby bez problemu oddać cały sens "Trenów". Zapraszam do przeczytania wszystkich, gdyż uważam że są równie piękne, a nawet piękniejsze od rozpowszechnionego "ósmego". Mam nadzieję, że tym tekstem trochę pomogłem i zachęciłem do lektury.
Tekst:
Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim,
Moja droga Orszulo, tym zniknienim swoim.
Pełno nas, a jakoby nikogo nie było:
Jedną maluczką duszą tak wiele ubyło.
Tyś za wszytki mówiła, za wszytki śpiewała,
Wszytkiś w domu kąciki zawżdy pobiegała.
Nie dopuściłaś nigdy matce sie frasować
Ani ojcu myśleniem zbytnim głowy psować,
To tego, to owego wdzięcznie obłapiając
I onym swym uciesznym śmiechem zabawiając.
Teraz wszytko umilkło, szczere pustki w domu,
Nie masz zabawki, nie masz rośmiać sie nikomu.
Z każdego kąta żałość człowieka ujmuje,
A serce swej pociechy darmo upatruje.
Moja droga Orszulo, tym zniknienim swoim.
Pełno nas, a jakoby nikogo nie było:
Jedną maluczką duszą tak wiele ubyło.
Tyś za wszytki mówiła, za wszytki śpiewała,
Wszytkiś w domu kąciki zawżdy pobiegała.
Nie dopuściłaś nigdy matce sie frasować
Ani ojcu myśleniem zbytnim głowy psować,
To tego, to owego wdzięcznie obłapiając
I onym swym uciesznym śmiechem zabawiając.
Teraz wszytko umilkło, szczere pustki w domu,
Nie masz zabawki, nie masz rośmiać sie nikomu.
Z każdego kąta żałość człowieka ujmuje,
A serce swej pociechy darmo upatruje.

Komentarze
Prześlij komentarz